Należy dołożyć starań, aby utrzymać naturalny lęk wilków przed człowiekiem i wyeliminować czynniki zachęcające wilki do zbliżania się do ludzi, takie jak łatwy dostęp do pokarmu W związku z pojawiającymi się kolejnymi sygnałami o występowaniu wilków na terenie województwa podlaskiego, prosimy mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności. Polskie prawo zabrania więc puszczania psów luzem jedynie w lasach. Wielu ekspertów zwraca jednak uwagę, że nigdy nie ma stuprocentowej pewności, czy zwierzę nas posłucha kiedy np. się 3. Nadleśniczy wprowadza okresowy zakaz wstępu do lasu stanowiącego własność Skarbu Państwa, w razie gdy: 1) wystąpiło zniszczenie albo znaczne uszkodzenie drzewostanów lub degradacja runa leśnego; 2) występuje duże zagrożenie pożarowe; 3) wykonywane są zabiegi gospodarcze związane z hodowlą, ochroną lasu lub pozyskaniem Ponadto według art. 166 kodeksu wykroczeń „Kto w lesie puszcza luzem psa (…) podlega karze grzywny albo karze nagany. Karę wymierza się w granicach od 20 zł do 500 zł”. Na temat zakazu toczą się dyskusje, ponieważ słowo „luzem” można interpretować w różny sposób. „Luz” może oznaczać swobodę i brak ograniczeń. Treningi psów ratowniczych, wykorzystywanych do poszukiwań osób zaginionych, muszą się odbywać w lasach, w górach, na łąkach. Tymczasem kodeks wykroczeń przewiduje nawet grzywnę za "puszczanie psa luzem w lesie" - alarmuje Rzecznik Praw Obywatelskich. Apeluje do ministra środowiska o zmianę przepisów. Może to być smycz czy linka, choć niektórzy decydują się też na obroże sterowane zdalnie. Niedozwolone jest gonienie zwierzyny przez psa. W zasadzie czworonóg powinien poruszać się ścieżką i natychmiast reagować na wołanie opiekuna. Jeśli nie wiemy, czy pupil odwoła się od tropu, czy pościgu, nigdy nie powinien być luzem w 6) ingerowania w jakikolwiek sposób w okoliczną zieleń, 7) dewastowania infrastruktury przystani kajakowej i przyległych obiektów. 8) mycia samochodów i innych pojazdów, 9) używania butli gazowych i używania otwartego ognia w namiotach, 10) pozyskiwania opału z otaczającego lasu, 11) puszczania psów luzem. Pies w lesie nie ma łatwo. Według przepisów polskiego prawa nie może być tam puszczany luzem. Mówi o tym wprost Ustawa o Lasach z dnia 28 września 1991 r. (Dz. U. 91.101.444), art. 30 ust. 13: „W lasach zabrania się: (…) puszczania psów luzem”. Za puszczenie psa bez smyczy w lesie grozi mandat, ponieważ według kodeksu jest to wykroczenie: „Kto w lesie puszcza luzem psa, poza Panie leśniczy, mój pies nie biega samopas! Gwizdnę i zaraz siądzie przy nodze. Jest świetnie wyszkolony! Taką odpowiedź możemy usłyszeć, kiedy zwrócimy uwagę właścicielowi psa biegającego po lesie bez smyczy. Wszystko przez niejasne przepisy w ustawie o lasach. FEhc0l. Zakaz puszczania psów luzem w lesie - o czym niektórzy zapominają - obowiązuje na podstawie ustawy o lasach. Powinniśmy więc trzymać tam psa na smyczy, co wynika z konieczności zapewnienia zwierzętom leśnym niezakłóconych warunków bytowania. - Nie chodzi wyłącznie o szczekanie psów, ale także fakt pozostawiania przez psy zapachu, który może zaburzać aktywność niektórych gatunków zwierząt - wyjaśnia adwokat Sylwia Kostkiewicz z Kancelarii Prawnej Gramatowscy. Od tego zakazu są wyjątki. Nie dotyczy on bowiem polowań zgłoszonych zgodnie z obowiązującymi procedurami. Ale już nie np. prowadzenia szkoleń psów ratowniczych. I tu jest problem. Daria Danecka, Wojciech Radecki Sprawdź POLECAMY Psy ratujące życie nie mogą ćwiczyć w lesie Zgodnie z przepisami ustawy o ochronie przyrody, organizowanie i prowadzenie szkoleń psów ratowniczych w tym psów lawinowych na obszarze parku narodowego przez podmioty uprawnione do wykonywania ratownictwa górskiego na danym obszarze, jest możliwe po dokonaniu stosownych uzgodnień z dyrektorem parku narodowego. - Co ciekawe możliwość organizowania i prowadzenia szkoleń psów ratowniczych w tym psów lawinowych dotyczy wyłącznie obszarów parków narodowych – mówi mec. Kostkiewicz. Ustawa ustanawia wyjątek wyłącznie w obszarach parków narodowych. Natomiast ustawa o lasach nie przewiduje innych wyjątków od zakazu puszczania psów luzem, takich jak polowanie. - Tym samym prawo stwarza nam obecnie sytuację, w której w lasach psa – bez względu na to czy jest to pies ratowniczy, czy też nie - można puścić luzem w lesie jedynie w przypadku, gdy bierze on udział w polowaniu. Natomiast jeśli las jest jednocześnie obszarem parku narodowego, wówczas dopuszcza się organizowanie i prowadzenie na tym terenie szkoleń psów ratowniczych – wyjaśnia Sylwia Kostkiewicz. Jak podkreśla, takie rozwiązania prawne znacznie ograniczają możliwość organizowania treningów psów ratowniczych, które są często niezbędne w prowadzeniu akcji ratowniczych. - Wydaje się więc koniecznym rozważenie ewentualnych zmian prawnych w tym zakresie – mówi. Poseł apeluje, minister się zgadza Z interpelacją w tej sprawie zwrócił się do ministra klimatu i środowiska poseł Zbigniew Chmielowiec. Jego zdaniem „należy mieć na uwadze nadrzędny cel, jakim jest życie i zdrowie człowieka”, a „psem ratowniczym może być jedynie pies o łagodnym usposobieniu zarówno do ludzi, jak i zwierząt”. Poseł podkreśla, że zgodnie z przepisami rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych z grudnia 2012 roku w sprawie zwierząt wykorzystywanych w akcjach ratowniczych, przeprowadzany jest test współpracy i test zachowania się psa w stosunku do człowieka. - Wskazać również należy, że psy wykorzystywane do ratownictwa są psami dobrze wyszkolonymi i posłusznymi, współpracującymi z człowiekiem/przewodnikiem. Nie sposób więc przyjąć, że psy szkolone i wykorzystywane do ratownictwa mogą stanowić zagrożenie dla osób lub zwierząt przebywających w lasach czy parkach – zaznacza. Jednocześnie poseł zwraca uwagę na „najwyższe dobro, jakim jest życie i zdrowie oraz rolę jaką w tym aspekcie odgrywają wielokrotnie psy ratownicze” i zwraca się do ministra z prośbą o rozważenie podjęcia inicjatywy legislacyjnej w sprawie zmian przepisów w tej kwestii. Michał Kurtyka, minister klimatu i środowiska przyznał w odpowiedzi, że sprawa pracy oraz treningów psów ratowniczych wykorzystywanych w poszukiwaniach osób zaginionych jest ważna społecznie. - Ewentualne zmiany prawne w powyższym zakresie w ustawie o lasach zostaną rozważone i przeanalizowane przy najbliższej możliwej nowelizacji tej ustawy – zaznaczył. Do treningu konieczne środowisko takie, jak do akcji Jak nam mówi Paweł Wężowski, koordynator i przewodnik psa ratowniczego z Grupy Poszukiwawczo–Ratowniczej OSP Wołczkowo, psy ratownicze są gównie wykorzystywane w terenach otwartych do poszukiwań osób zaginionych, również na terenach leśnych. - Żeby podtrzymywać zdolności psów, które są przygotowane do akcji i mają certyfikaty, ale także dla szkolenia nowych psów, które trzeba przygotować do certyfikacji, są potrzebne systematyczne treningi – mówi. Jak dodaje, nie wiadomo, kiedy pies będzie potrzebny, bo wezwania od policji, która prowadzi poszukiwania osób zaginionych w terenie, są nagłe. Skuteczność psów i ich gotowość musi być stuprocentowa, bo jeśli pies popełni błąd, może to kosztować życie osoby zaginionej. Wiąże się to również z koniecznością prowadzenia treningów w środowisku naturalnym tożsamym z tym, w jakim będzie pracował. – Treningi w lesie są niezbędne, bo musimy psy przygotować w takim środowisku, w jakim odbywają się akcje – podkreśla Paweł Wężowski. Wcześniej w tej sprawie alarmował także RPO>> ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji. Magdalena Grajnert Przepisy zabraniają spacerów w lesie z psem bez smyczy... ale trudno jest ukarać właściciela, który nie ma dokumentów. Do naszej redakcji zadzwonił Czytelnik zdenerwowany niefrasobliwością właścicieli czworonogów. Jako mieszkaniec regularnie przemierzający Puszczę Bolimowską, pieszo i rowerem, często widuje podobny obrazek. - Puszczają psy luzem, a te biegają po lesie i straszą zwierzęta - tłumaczy pan Zbigniew. - Sam odganiałem dwa, które próbowały rozszarpać sarnę. I nie wyglądały na takie, które nie mają właścicieli. Widok zadbanych psów, często w obrożach, to nierzadki widok w okolicznych lasach. Często przy zwierzętach nie ma ich właścicieli. Strach spotkać takiego psa, kiedy spaceruje się z dzieckiem. - Kiedy złapią trop to biegną i się nie oglądają - dodaje pan Zbigniew. - W najlepszym wypadku takie dziecko mogą przewrócić. Zakaz puszczania psa luzem w lasach regulują przepisy. Można je puszczać bez smyczy tylko w celach łowieckich, czyli tylko psy myśliwskie na czas polowania. Rzeczywistość jest inna. - Bardzo często właściciele puszczają luzem psy podczas spaceru w lesie - mówi Paweł Domagalski, komendant posterunku Straży Leśnej Nadleśnictwa Skierniewice. - Prawie wszyscy są w lesie rekreacyjnie i nie mają przy sobie dokumentów, a my nie mamy możliwości połączyć się z oficerem i sprawdzić danych takiej osoby. Zwyczaj puszczania psa bez smyczy jest nagminny. Leśnik zauważa, że w miejskich „przytulankach” w lesie budzi się instynkt, dlatego zdarzają się zagryzienia saren czy ptaków. - A to już się kwalifikuje jako kłusownictwo - dodaje Paweł Domagalski. - Za puszczanie psa luzem grozi mandat w wysokości do 500 złotych. Skierniewicki radny miejski Bartłomiej Wójcik otwarcie przyznaje, że codziennie wychodzi z psem do lasu... bez smyczy. - Jeszcze nigdy nie widziałem strażnika, który zwróciłby mi uwagę - mówi radny. - Jedynym miejscem, gdzie można puszczać psy jest poligon, bo to teren miejski. Ale tam jest niebezpiecznie: śmieci, szkło. Szkolę swojego psa, więc chodzimy do lasu. To ma być pies tropiący i gdzieś się musi tej sztuki nauczyć. Za to często znajdujemy i likwidujemy wnyki - kwituje. Ustawa o lasach Zakaz puszczania luzem psa w lesie wynika z przepisu art. 30 ust. 1 pkt 13 ustawy z dnia roku o lasach. Jego naruszenie stanowi wykroczenie z przepisu art. 166 kw., który stanowi: „Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany. Kara grzywny jest wymierzana w granicach od 20 złotych do 5 tysięcy złotych”. Z tego wynika, że każda osoba przebywająca w lesie i niebędąca na polowaniu, jeżeli puści luzem psa, popełnia czyn karalny. Puszczenie psa luzem oznacza umożliwienie psu swobodnego poruszania się bez smyczy. Wykroczenie to można popełnić umyślnie bądź nieumyślnie. Zmieniła się jedynie wysokość kar za puszczanie psów bez kilku dni w mediach krążą informacje, według których od 10 kwietnia za spuszczenie psa ze smyczy w każdym miejscu publicznym, np. w parku, będzie nam groził mandat. To nieprawda – nie zmieniło się prawo dotyczące spuszczania psów ze smyczy, wzrosły natomiast kary za puszczanie luzem czworonogów, które nie są pod kontrolą z profili, które dzieliły się z internautami nieprawdziwymi informacjami, był fanpage Kocham róże. 5 kwietnia 2021 roku na profilu pojawił się post z udostępnionym artykułem „Będą nowe mandaty. Można dostać nawet 500 zł za spacer z psem”, który opublikował portal Udostępniony tekst opatrzony został komentarzem: „Przepisy wchodzą w życie już 10 kwietnia!”.Źródła: uzyskał ok. 170 komentarzy i udostępniono go prawie 30 razy. Wiele komentarzy wskazuje na to, że internauci uwierzyli w informacje z artykułu: „Psy to niech siedzą na komisariatach i tyle”, „To świat jest wiezieniem”, „Niewiedza już jak się mścić na ludziach to biorą się za psy”. Wśród komentujących byli też i tacy, którzy kwestionowali wiarygodność udostępnionego tekstu: „Ludzie!!! Czytajcie artykuły ze zrozumieniem dlaczego będą mandaty Napewno nie za chodzenie z pieskiem na spacer Dopiero później komentujcie Bo wystarczy jedna komentująca nie tak osoba i sami się nakrecacie”. Artykuł udostępniały też inne profile, takie jak: Na Każdą Okazję, Życiowe czy Na Każdy wobec nowego rozporządzeniaArtykuł opublikowany na portalu sugeruje, że w życie weszły nowe przepisy i właścicielom psów grożą mandaty za „zwykłe spacery z psem”. Według zamieszczonego tam tekstu nowe prawo pozwala karać właścicieli psów, które biegają bez smyczy w miejscu publicznym, mandatem w wysokości od 250 do 500 zł. Obecnie nie zostało przyjęte żadne nowe prawo dotyczące rodzajów wykroczeń związanych z utrzymywaniem zwierzęcia na smyczy. Zmieniła się jedynie wysokość mandatów za wykroczenia, które w prawie już zostały opisane – reguluje to rozporządzenie przyjęte 18 marca 2021 roku. W zmienionym rozporządzeniu jest mowa o tym, że za „niezachowanie zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia” grozi mandat w wysokości od 50 do 250 zł, natomiast za „niezachowanie zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, które swoim zachowaniem stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka” – mandat w wysokości do 500 zł. Nie ma tu mowy o tym, że zabrania się spuszczać psa ze smyczy w miejscu Portal dokonał korekty artykułu, usuwając z niego informację o wprowadzeniu nowego prawa dotyczącego wyprowadzania psów na „zwykły spacer”. W obecnym brzmieniu artykuł poprawnie informuje o nowej wysokości mandatów, która została wprowadzona wraz z nowym wolno spuszczać psa ze smyczy?Rodzaje wykroczeń reguluje Kodeks wykroczeń oraz ustawa o ochronie zwierząt, które nie zostały obecnie zmienione. We wspomnianej ustawie czytamy, że „zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna” (art. 10a ust. 3).Z kolei art. 77 Kodeksu wykroczeń mówi o tym, że:„§ 1. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 złotych albo karze nagany.§ 2. Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1 przy trzymaniu zwierzęcia, które swoim zachowaniem stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany”.Z powyższych zapisów prawnych wynika, że zakaz spuszczania psa ze smyczy dotyczy sytuacji, gdy nie mamy nad nim kontroli i właśnie wówczas możemy zostać ukarani może oznaczać brak kontroli nad pupilem? Jest to bardzo ogólne pojęcie, ponieważ za sprawowanie kontroli możemy uznać fakt, że pies wraca na każde zawołanie właściciela (jest wyszkolony, posłuszny). Założenie psu kagańca lub trzymanie na smyczy również może być utożsamiane z posiadaniem kontroli nad zwierzęciem, które wtedy może nie zagrażać innym osobom. Niemniej jednak należy pamiętać, że nie jest jasno określone, czym jest zachowanie kontroli według ustawy o ochronie się czasem, że gminy określają miejsca, gdzie obowiązuje zakaz spuszczania psów ze smyczy – jednak w takim przypadku są one jednocześnie zobowiązane do wskazania takich miejsc, gdzie jest to możliwe. Warto też dodać, że wspomniane wyżej przepisy dotyczą terenów zurbanizowanych. W lesie natomiast obowiązuje zakaz puszczania psa luzem, chyba że jest to polowanie. Art. 30 ust. 1 pkt 13 ustawy o lasach mówi o tym, że w lasach „zabrania się puszczania psów luzem”. Z kolei Kodeks wykroczeń przewiduje w tym zakresie kary: „Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany” (art. 166).PodsumowanieW obowiązującym prawie nie ma żadnej podstawy, która całkowicie zakazywałaby spuszczanie psa ze smyczy. Jeśli właściciel czworonoga czyni to w sposób odpowiedzialny, nie grozi mu kara. To, co się w tej chwili zmieniło, to wysokość mandatów za czyny, które już w prawie zostały opisane. Liczę, że projekt ustawy, umożliwiający puszczanie psów ratowniczych luzem w lasach szybko trafi do pierwszego czytania na posiedzeniu Sejmu - mówi PAP szefowa parlamentarnego zespołu przyjaciół zwierząt Katarzyna Piekarska (KO). Nic przeciwko temu nie ma też wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. Komisyjny projekt ustawy o zmianie ustawy o lasach oraz ustawy - Kodeks wykroczeń dotyczy wyłączenia psów ratowniczych z ogólnej zasady zakazu puszczania psów luzem w lesie. KOMENTARZE (0) Do artykułu: Piekarska: liczę, że projekt w sprawie psów ratowniczych szybko trafi do pierwszego czytania